Archiwum 12 grudnia 2017


gru 12 2017 Zimówki i myjnia
Komentarze: 0

Wczoraj przed snem naszły mnie dwa przemyślenia.



 

(1)



 

Dwa komplety kół (letnie i zimowe) to chała. Bo jak masz tylko opony, to po sezonie jedziesz do wulkanizatora, on ci je zmienia i przy okazji co sezon dobrze wyważa. A jak masz na działce całe koła, to je samemu zmieniasz i temat z głowy – zmienione, można pocinać. A potem się okazuje, że ostatnie wyważanie robiłeś 4 sezony temu (gdy zimówki kupiłeś), wiele ciężarków odpadło i takie tam. Oczywiście na kierownicy nic nie czuć, ale to nie znaczy, że wszystko gra.

Dlatego chyba teraz przed zimą sprzedam moje felgi 16″ wraz z zimówkami (są po 4 sezonach, ale nadal 6-7mm bieżnika – na bank u kogoś jeszcze sezon/dwa polatają) i kupie za to komplet zimowych gum na 17-calowe białe felgi. I będę co sezon zmieniał u wulkanizatora. Może wyjdzie trochę drożej, ale dzięki temu zawsze będę miał dobrze koła wyważone.

Oczywiście, że po każdorazowym samodzielnym przełożeniu kół na działce mogę jechać do wulkanizatora na wyważanie, ale tak nie robię. A gdybym robił, to po cholerę się męczę z samodzielną zmianą – skoro i tak on potem musi mi koła zdjąć i ciężarki ogarnąć, to niech przy okazji gumy przełoży. Niby jest oszczędność w posiadaniu 2 kompletów kół, ale nie wiem, czy to ma sens, czy to czasem nie podchodzi pod lekkie druciarstwo: „Stary, ja sobie zmieniam koła samemu, to jest oszczędność. Że co? Kiedy ostatnio wyważałem? 4 lata temu, jak opony kupiłem. Wtedy mi je montowali na tych felgach i od razu wyważyli, od tego czasu gumiarza na oczy nie widziałem – i do teraz jest idealnie, zero bić na kierze, wierz mi ziom, jest OK, dobre wyważanie i na 10 lat starczy!




(2)



 

Obejrzałem wiele filmików i przeczytałem wiele tekstów na temat amatorskiego, takiego zwyczajnego (nie detailingowego) mycia samochodu i dochodzę do wniosku, że najmniej szkodliwe dla lakieru są myjnie automatyczne. Bo bezdotykowy karczer nic nie domywa, a jak użyjesz tej szczotki co tam się w wiadrze kisi, to w zasadzie równie dobrze mógłbyś pumeksem szorować. A mycie na działeczce ręcznie na dwa wiaderka jest spoko, ale tylko latem oraz jak jesteś amatorem, to nie ma bata – i tak rys narobisz – bo gąbeczka nie ta, bo mikrofibra nie za 80zł tylko jakaś z działu kuchennego w Oszą, bo wody w wiaderkach 8 razy nie zmieniałeś tylko całość na jednym zestawie obleciałeś, bo…

A taka myjnia przy stacji, to o ile nie jest jakaś zrypana i stara jak świat, to najmniej szkód narobi.